456 osób
podpisało apel
Dziękujemy!
 

1. RODZINA JEST STYGMATYZOWANA W USTAWIE

Obowiązująca ustawa o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie operuje sztucznym pojęciem „członka rodziny”, dla którego nieistotne są więzy wynikające z małżeństwa i pokrewieństwa, ale fakt wspólnego zamieszkiwania. W efekcie, dwaj studenci mieszkający w jednym pokoju w akademiku są w myśl tej ustawy „rodziną”. Znacznie lepiej pasowałoby tu, powszechnie używane w innych krajach, pojęcie „przemocy domowej” lub “domownika”, jednak twórcom ustawy wyraźnie zależało na skojarzeniu pojęcia przemocy z rodziną i dlatego przeforsowali taki, a nie inny sposób określania tych zjawisk społecznych. W ten sposób, ustawodawca obarcza rodzinę odpowiedzialnością za patologie występujące w strukturach, które często rodziną sensu stricto nie są. Trzeba koniecznie odkłamać wizję forsowaną przez obowiązującą ustawę.

2. PRAWO UNIEMOŻLIWIA WYCHOWANIE

Obecny w ustawie sposób rozumienia przemocy stwarza ogromne pole do nadużyć, w niekonstytucyjny sposób ograniczając autonomię rodziców. Wprowadzony na podstawie ustawy formularz „Niebieska Karta”, jako „przemoc w rodzinie” każe traktować szereg działań, które z reguły stanowić będą w pełni uzasadnione, a często wręcz konieczne, środki wychowawcze. Niestety, ustawa sprawia, że wychowanie przestaje być wyrazem troski rodziców o dziecko i o jego dobro a staje się przemocą. W „Niebieskiej Karcie” jako przykłady przemocy wymienia się „krytykowanie”, „kontrolowanie”, „ograniczanie kontaktów”, „izolację” ale też „ciągłe niepokojenie”. Pytanie skierowane do nastolatki, gdzie wychodzi z domu wieczorem, w świetle Niebieskiej Karty, jest rodzajem przemocy. Zwrócenie uwagi na niewłaściwość postępowania dziecka jest ewidentną krytyką jego zachowania, a zatem również przemocą. Sprawdzenie, czy dziecko odrabia lekcję może stać się przemocowym „kontrolowaniem”, zaś powtarzanie wezwania do wypełniania obowiązków szkolnych lub posprzątania w pokoju, sanowi ewidentną przemoc w postaci „ciągłego niepokojenia”. Powstaje tylko pytanie o to, jak rodzice mają w tych warunkach wychowywać dziecko, dbać o to by się uczyło lub przeciwdziałać angażowaniu się dzieci w ryzykowne kontakty z niektórymi rówieśnikami? Ustawa miała przeciwdziałać przemocy, a stał się instrumentem paraliżującym proces wychowawczy.

3. ZŁOŚLIWE DONOSY

Często zawiadomienie, na podstawie którego wszczyna się postępowanie o ograniczenie praw rodzicielskich nie ma najmniejszych podstaw faktycznych i wynikać może z konfliktów rodzinnych lub sąsiedzkich. Sądy opiekuńcze wszczynają z urzędu postępowanie o pozbawienie bądź ograniczenie władzy rodzicielskiej, co sprowadza traumę na całą rodzinę, jednak autor donosu pozostaje z reguły nieznany i bezkarny. W trakcie postępowania niszczony jest autorytet rodziców, stygmatyzowanych już samym faktem uczestniczenia w tej procedurze, gdzie w upokarzający sposób muszą udowadniać swoją niewinność. Dlatego należy tak zmodyfikować procedurę cywilną, aby postępowania o pozbawienie bądź ograniczenie władzy rodzicielskiej było prowadzone tylko w rzeczywiście uzasadnionych przypadkach. Sąd powinien już na pierwszej rozprawie móc ocenić to, czy zawiadomienie o zdarzeniu będącym podstawą wszczęcia postępowania z urzędu jest wiarygodne, zaś zawiadamiający musi być zobowiązany do złożenia zeznań przed sądem, których wiarygodność winna być starannie zweryfikowana.

4. ZESPOŁY INTERDYSCYPLINARNE I OCHRONA DANYCH OSOBOWYCH

Zasadnicze zmiany są konieczne w sposobie funkcjonowania zespołów interdyscyplinarnych. W tej chwili, niezwykle trudno określić ich status prawny i nie sposób wskazać procedury, na podstawie której funkcjonują te struktury. W rzeczywistości, zespoły interdyscyplinarne funkcjonują w sposób całkowicie dowolny. Nie wpuszczają nawet na swoje posiedzenia adwokatów osób, które wzywają, bezceremonialnie gwałcąc prawo do obrony. Podejmują działania, jakie uznają za stosowne, poza jakimkolwiek prawnie regulowanym trybem. To sprawia, że obywatel, którym zainteresował się zespół interdyscyplinarny jest pozbawiony jakichkolwiek proceduralnych gwarancji poszanowania jego praw. Co więcej, zespoły mogą gromadzić i przetwarzać niezwykle szeroki zakres informacji, w tym informacji nader wrażliwych, jak te o stanie zdrowia. Wprawdzie ustawodawca ograniczył przetwarzanie danych osobowych do zakresu niezbędnego do realizacji zadań, jednak to sam zespół interdyscyplinarny określa, co uznaje za niezbędne w tym względzie. W konsekwencji zespoły mogą przetwarzać najbardziej intymne informacje bez jakichkolwiek, realnych ograniczeń. Co więcej, przetwarzanie tych danych odbywa się nie tylko bez zgody, ale nawet i bez wiedzy osoby, której wskazane dane dotyczą. Taka sytuacja jest właściwa systemom totalitarnym i nie może być tolerowana w państwie prawa.

5. POMOC PRAWNA RODZICOM ZAGROŻONYM OGRANICZENIEM PRAW RODZICIELSKICH

Sytuacja, w której urzędnik odbiera dzieci lub inicjuje postepowanie w tym kierunku zmierzające jest zawsze przeżyciem traumatycznym. Zwykli ludzie, którzy na co dzień radzą sobie z różnymi wyzwaniami, w takiej sytuacji często czują się bezradni. W celu zagwarantowania im realnej możliwości ochrony dobra dziecka, musza mieć zapewnioną z mocy prawa obowiązkową pomoc adwokata. Zwykły człowiek nie jest w stanie stawić czoła wszystkim wyzwaniom proceduralnym, które musi pokonać w obronie swych praw i dobra dzieci. Dowodzą tego statystyki, pokazujące, że w 2013 r., na prawie 630 przypadków odebrania dzieci na podstawie ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie, jedynie w 15 przypadkach rodzice skorzystali z możliwości wniesienia zażalenia na decyzję urzędnika. Racjonalnie myślący człowiek nigdy nie uwierzy w to, by tylko tak nieznaczna liczba rodziców chciała się sprzeciwić odebraniu im dzieci. Statystyki te dowodzą, że prawa rodziców w praktyce nie są przestrzegane, zaś obowiązkowy udział profesjonalnego prawnika, może bardzo dużo zmienić w tej mierze.

 

Centrum Wspierania Inicjatyw dla Życia i Rodziny po raz kolejny apeluje do rządzących o zakończenie bulwersującego procederu odbierania dzieci rodzicom.

Od 2010 roku media z niepokojącą regularnością donoszą o kolejnych rozbitych rodzinach. Każde z tych zdarzeń to rozdzierający serce dramat. Zdarza się, że historie te mają swój tragiczny finał – jak w przypadku nastoletniego Sebastiana, który targnął się na swoje życie, kiedy dowiedział się, że zostanie umieszczony w domu dziecka.

Historie rodziny Bajkowskich z Krakowa czy pani Zdańskiej z Dolnego Śląska obiegły całą Polskę, wzbudzając olbrzymie poruszenie. Wiele osób, mediów i organizacji angażuje się w pomoc rodzinom, którym grozi dramat rozbicia.

Jednak, nawet skuteczna, działalność interwencyjna nie wystarczy – potrzebne są zmiany legislacyjne. Dlatego apelujemy do Pani Premier Beaty Szydło o zmianę ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie i zastąpieniu jej rozwiązaniami, które będą likwidowały patologię tam, gdzie ona rzeczywiście występuje.

Prosimy, nie zwlekaj, podpisz petycję i pomóż ocalić dzieci!

Treść apelu do Premier RP

SZANOWNA PANI
BEATA SZYDŁO
PREZES RADY MINISTRÓW
AL. UJAZDOWSKIE 1/3
00-583 WARSZAWA

Szanowna Pani Premier,

doceniając podejmowane przez Panią działania na rzecz polskich rodzin, apeluję o niezwłoczne podjęcie prac zmierzających do uchylenia szkodliwej ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie oraz o przyjęcie nowych przepisów, które będą zwalczać przemoc – tak jak ją określa prawo karne – a nie rodzinę.

Obecnie obowiązująca ustawa obarczona jest poważnymi błędami, w tym konstytucyjnymi. Nieprecyzyjna definicja przemocy oraz łatwość, z jaką pracownicy socjalni mogą odbierać rodzicom dzieci stwarzają ogromne pole do nadużyć, godzących w dobro rodziny. Ponadto, ustawa nie tworzy skutecznego systemu rozwiązań zapobiegających przemocy domowej. Nie uwzględnia w szczególności profilaktyki uzależnień, będących najczęstszą przyczyną dramatów w polskich domach. Co gorsze, zapisy ustawy stwarzają okazję do rzucania anonimowych oskarżeń, nie dając pomówionym szansy na odniesienie się do stawianych zarzutów.

Z uwagi na powyższe uważam, że ustawa jest nie tylko nieskuteczna, ale wręcz szkodliwa społecznie – przyczynia się bowiem do nieuzasadnionego rozbijania polskich rodzin. Tymczasem w większości przypadków, w których dzieci odbierane są rodzicom, nie występuje w ogóle przemoc fizyczna. Przygnębiającym efektem stosowania obowiązujących przepisów jest dwuipółkrotny wzrost liczby odebranych dzieci w 2014 r. w stosunku do roku poprzedniego. Dlatego, mając na uwadze wysoką szkodliwość społeczną zapisów ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie oraz traumatyczne przeżycia wielu rodzin, apeluję o niezwłoczne uchylenie ustawy i zastąpienie jej przepisami odpowiednio regulującymi problematykę przemocy domowej.

Z wyrazami szacunku,

Podpisz apel osobiście!
captcha
Zaangażuj innych!